Nazistowski biskup w Cieplicach Śląskich-Zdroju (Bad Warmbrunn)

Przy Hermsdorferstrasse 70 w Bad Warmbrunn (Cieplickiej 70 w Cieplicach Śląskich-Zdroju) w 1927 roku mieszkali starszy sekretarz podatkowy Josef Galle, kominiarz Ernst Kuhlig i portier Max Klein.

Współczesny widok budynku / Fot. Marta Maćkowiak

O Josefie i Maxie wiem niewiele, w 1937 roku ich imiona nie pojawiają się już w księdze adresowej. Udało mi się natomiast dowiedzieć nieco więcej o kominiarzu i jednej kontrowersyjnej postaci, o której zaraz opowiem.
 
Ernest Kuhlig urodził się 15 grudnia 1895 roku w Goldberg (Złotoryja). 23 kwietnia 1921 roku poślubił w Cunnersdofie (rejonie Małej Poczty w Jeleniej Górze) Agnes Alwine Selmę Hornig, 24-letnią sprzedawczynię z Górnego Dziwiszowa (Ober Berbisdorf). Pan młody mieszkał wówczas przy Hermsdorfstrasse 62 w Bad Wamrbunn, a panna młoda przy Dorfstrasse 210 w Cunnersdofie. Ślub prawdopodobnie zorganizowany był „na szybko”, bo już niecałe 4 miesiące później, 17 sierpnia 1921 roku, urodziła się ich pierwsza córeczka Ilse, druga zostanie nazwana Inge. Niestety 6 lat później, 12 kwietnia 1927, Ernst umrze zostawiając Agnes i dziewczynki same. Prawdopodobnie niedługo potem musiały zmienić miejsce zamieszkania, bo w księgach adresowych z lat 30tych nie ma po nich pod tym adresem śladu.

Pierwsza strona aktu ślubu Ernsta Kuhliga / Źródło: Landesarchiv Berlin

W 1939 roku w willi mieszka Agnes Ludwig, wdowa, i biskup, Fritz Kessel, który przebywać tu będzie conajmniej do 1941 roku. Po głębszych poszukiwaniach, podejrzewam, że może chodzić o kontrowersyjnego duchownego, który był między innymi współzałożycielem pronazistowskiego ruchu religijnego Deutsche Christen (Niemieccy Chrześcijanie). Fritz Kessel urodził się 10 marca 1887 roku, studiował teologię protestancką w Konigsbergu (Królewcu), Heidelbergu i Breslau (we Wrocławiu).

Księga adresowa z Bad Warmbrunn, 1941

Po studiach brał udział w I wojnie światowej. W 1917 roku przyjął święcenia kapłańskie, a 3 lata później, w 1920 roku, został wysłany do Brazylii i gdzie pełnił funkcję pastora w Badenfurt (Santa Carolina). Po kolejnych 3 latach wyjechał do Rio de Janeiro, a w 1925 roku wrócił do Niemiec. Następnie został proboszczem w parafii w Parchwitz (Prochowice), a w 1928 roku objął dodatkowo funkcję w parafii St. Nicolai w Berlinie-Spandau. W 1932 roku współzałożył wspomniany wcześniej ruch Deutsche Christen, a w 1933 został mianowany na biskupa Prus Wschodnich z siedzibą w Królewcu – wbrew woli gauleitera Ericha Kocha.

Archiwalne zdjęcia budynku / Źródło: Fotopolska eu

W 1936 roku Kessel ze względu na wewnętrzne nieporozumienia złożył rezygnację ze stanowiska i opuścił Prusy Wschodnie. Dzięki pomocy partii, w tym samym roku otrzymał stypendium badawcze, które wykorzystał do analizy swoich badań botanicznych z Brazylii i prawdopodobnie to właśnie wtedy mieszkał w domu przy Cieplickiej 70.
 
W czasie wojny był ochotnikiem w batalionie konstrukcyjnym Luftwaffe, po wojnie zamieszkał w Osterode am Harz i tam też zmarł.

Współczesny widok budynku / Fot. Marta Maćkowiak

Źródła:

Villa Martha, Hermsdorferstrasse 68, Bad Warmbrunn. Dziś Cieplicka 68, Cieplice Śląskie-Zdrój, część Jeleniej Góry. W Waszych propozycjach kilka razy pojawił się ten adres, nie powiem – mi również ta willa często wpada w oko, na dodatek jest moją imienniczką.

Villa Martha obecnie / Fot. Marta Maćkowiak

Niestety tym razem nie dużo udało się znaleźć – w księgach adresowych z 1927 i 1930 roku pojawia się Marie Succo. W 1939 roku obok niej, wówczas już wdowy, jest także Ilse, webmeisterin (tkaczka, nie webmasterka) o tym samym nazwisku. Być może córka? 

Archiwalne zdjęcia budynku. Z lewej widok od strony ogrodu / Źródło: Polska-org

I tyle. Ślad na razie zaginął. Przynajmniej poćwiczyłam robienie zdjęcie aparatem.

Współczesny widok budynku / Fot. Marta Maćkowiak

A może Wy znacie jakieś historie z tym budynkiem? Powojenne oczywiście także mile widziane, dajcie znać w komentarzu!

Źródła:

  • Polska-org pl

Czarny Niedźwiedź (Schwarzer Bär)

Budynek numer 5 przy Kleine Wilhelmstrasse w Bad Warmbrunn (dziś Źródlana 5 w Cieplicach Śląskich-Zdroju) należał do mistrza krawieckiego, Josefa Kutnara. Znajdował się w nim zajazd o nazwie Schwarzer Bär, który według przewodnika z 1873 roku Heilquellen und Kurorte Führer durch das Schlesische Gebirger był zajazdem pierwszej klasy.

Budynek przy dzisiejszej ul. Źródlanej w Cieplicach / Fot. Marta Maćkowiak

6 lutego 1887 roku Josef poślubił Martę z domu Markwirth w Bad Warmbrunn (Cieplicach Śląskich-Zdroju).
 
Josef urodził się 22 września 1863 w miejscowości Mlázovice w Czechach, był synem Josefa i Franziski z domu Stanisław. Być może był spokrewniony z Františkiem Kutnarem, znanym czeskim historykiem, który również pochodził z Mlázovic. Marta Markwirth była rodowitą Warmbrunnerką, urodziła się 18 sierpnia 1868 roku i była córką handlarza Augusta i Augusty z domy Liebig. Josef i Marta doczekali się siedmioro dzieci: Erich, Alfred, Elfriede Hedwig, Otto Wilhelm, Klara Emma, Arthur Gerhard i Oskar Friedrich. Niestety dorosłości dożyła jedynie trójka – najstarsza córka, Elfriede, i dwóch najmłodszych synów, Arthur Gerhard i Oskar Friedrich.

Akt ślubu Josefa i Marty / Źródło: Archiwum Państwowe we Wrocławiu oddział w Jeleniej Górze

Według księgi adresowej w 1927 roku Josef mieszkał w oddalonym o zaledwie 2 minuty na piechotę domku nad rzeką przy Hospitalstrasse 9 ( dzisiaj Staromiejska 11A). W 1939 z powrotem przeprowadził się do swojego zajazdu pod 5 – teraz ulica nazywała się Am Friedrischsbad. Mieszkali tam również: jego zięć, mąż Elfriede, Otto Klötzke, z zawodu tkacz, wdowa Käthe Mustroff, komendant policji Paul Kath, starszy prokurator Lothar Jensch i robotnica Martha Schäfer. Dalsze losy na razie nie są znane.

Detale budynku, w którym dawniej mieścił się zajazd / Fot. Marta Maćkowiak

Źródła:

  • archiwum prywatne Marty Maćkowiak
  • Archiwum Państwowe we Wrocławiu oddział w Jeleniej Górze

Apteka pod Koroną w Cieplicach

Cieplice Śląskie-Zdrój i nieśmiało wyłaniające się napisy na budynku przy ulicy Wolności 246. Jaka jest związana z nimi historia?

Budynek przy ul. Wolności 246 w Cieplicach / Fot. Marta Maćkowiak

Już śpieszę z odpowiedzią. Przed wojną numeracja była odrobinę inna i ówczesny adres kamienicy to Warmbrunnerstrasse 105, Herischdorf (część Cieplic, po wojnie zwana Malinniki). Na parterze znajdowała się Kronenapotheke – apteka prowadzona przez Konrada Tschantera.

Detal budynku przy ul. Wolności 246 / Fot. Marta Maćkowiak

Konrad urodził się 1 marca 1859 roku w Głogowie (Glogau) jako syn Johanna Karla Gottfrieda Tschantera i Marie Josephine Friederike Hoffmann, którym możemy przypatrzeć się na zdjęciach.

Z prawej: Marie Josephine Friederike Hoffmann, z lewej: Johann Karl Gottfried Tschanter, rodzice Konrada Tschantera / Źródło: Rüdiger Tschanter, Ancestry

17 marca 1903 roku poślubi w Cieplicach Śląskich-Zdroju (Bad Warmbrunn) Ellę Marthę Dänzer, ciepliczankę, córkę rentiera Gustava Dänzera i Olgi z domu Berck. Para doczeka się jednego synka, Hansa Ulricha, który urodzi się w ostatni dzień tego samego roku.
 
Konrad Tschanter będzie prowadził swoją aptekę, aż do śmierci – 30 listopada 1927 roku. Będzie miał wówczas 68 lat. Nie wiadomo jakie były dalsze losu firmy, bo Hans Ulrich, jedyne dziecko Konrada i Elli, już w 1935 roku poślubi w Breslau (Wrocławiu) swoją pierwszą żonę, Angelikę Heymann.

Akt zgonu Konrada Tschantera / Źródło: Archiwum Państwowe we Wrocławiu oddział w Jeleniej Górze

Żona Konrada, Ella Martha, pozostała w Cieplicach, a dokładniej na Malinniku, gdzie żyła do 1 marca 1945, na wieść o zbliżającej się Armii Czerwonej, kiedy miała zażyć śmiertelną truciznę.

Źródła:

  • archiwum prywatne Marty Maćkowiak
  • Archiwum Państwowe we Wrocławiu oddział w Jeleniej Górze
  • Rüdiger Tschanter, Ancestry

Friedrich von Bernhardi – autor książki, która wywołała I wojnę światową i jego willa w Jeleniej Górze

Czułam, że w tym domu mieszkał ktoś wyjątkowy, ale nie spodziewałam się, że przedwojennym właścicielem willi przy dzisiejszej Tkackiej 19 w Jeleniej Górze (przedwojennej Warmbrunnerstrasse 104 w Cunnersdorf) okaże się autor książki, która miała wywołać I wojnę światową.

Widok współczesny willi należącej niegdyś do Friedricha von Bernhardi / Fot. Marta Maćkowiak

Pierwszy Niemiec, który przejechał przez Łuk Triumfalny po wkroczeniu Prusaków do Paryża. Jeden z najbardziej kontrowersyjnych niemieckich militarystów. Friedrich von Bernhardi mieszkał i zmarł w Jeleniej Górze, a dokładnie w Cunnersdorfie, wsi przyłączonej do Hirschbergu w 1922 roku.

Friedrich Adam Julius von Bernhardi

Friedrich urodził się w Sankt Petersburgu w Rosji 22 listopada 1849 roku jako syn dyplomaty historyka Feliksa Theodora Bernhardi i Charlotte Friederike Julie z domu Krusenstern, Niemców bałtyckich. Jego dziadkiem od strony matki był admirał Adam Johann Ritter von Krusenstern (Niemcy Bałtyccy rekrutowani byli do rosyjskiego aparatu administracyjnego i korpusu oficerskiego armii rosyjskiej), dowódca pierwszej rosyjskiej wyprawy dookoła Ziemi i współzałożyciela Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego.
 
Gdy Friedrich miał 2 lata, rodzina przeprowadziła się do Cunnersdorfu, czyli tak zwanej okolicy Małej Poczty w Jeleniej Górze.

Dziadek Friedricha, Adam Johann Ritter von Krusenstern

Podczas wojny francusko-pruskiej (1870-1871) był porucznikiem kawalerii w 14 Pułku Huzarów Armii Pruskiej i wtedy właśnie miał zaszczyt otwierać defiladę, która przemarszowała pod paryskim Łukiem Triumfalnym. W latach 1891-1894 był niemieckim radcą wojskowym w Bernie, później szefem wydziału historii wojskowości Wielkiego Sztabu Generalnego w Berlinie, a następnie został generałem dowódcą VII Korpusu Armii w Münster w Westfalii.
 
W 1909 roku przeszedł na emeryturę i poświęcił się pisarstwu na ulubiony temat – czyli wojskowości.
 
Jego najpopularniejsze dzieło Deutschland und der Nächste Krieg, czyli Niemcy i następna wojna, wydane w 1911 roku jest uznawane za książkę, która wywołała I wojnę światową – Bernhardi pisał w niej otwarcie, że Niemcy powinny zaatakować Francję i Wielką Brytanię, uprzedzając ich ruch.
 
Friedrich uważany był też za jednego z najbardziej kontrowersyjnych militarystów. Głosił między innymi, że wojna jest „biologiczną koniecznością” i że jest zgodna z „prawem naturalnym, na którym opierają się wszystkie prawa natury, prawem walki o byt”.
 
Uważał też, że wojna zapewnia rozwój, i to ona „wykuła Prusy twarde jak stal”. Hasłem bojowym miało być: „Światowa potęga albo upadek” i postulował agresywną postawę Niemiec.
 
Gdy wojna w końcu wybuchnie, Bernhardi zostanie przywrócony do czynnej służby wojskowej. Najpierw będzie stacjonował w Poznaniu, we wrześniu 1915 roku zostanie przeniesiony na front wschodni gdzie będzie dowodził pod Słonimem, a następnie na Wołyniu. W 1918 roku ze względu na stan zdrowia wycofa się ze służby wojskowej i wróci do swojej rodzinnej posiadłości w Cunnersdorfie.

Współczesny widok domu oraz zdjęcia zachowanych historycznych detali wnętrza / Źródło: archiwum prywatne

Friedrich był żonaty dwukrotnie. Pierwsza żona, Helene Agnes von Klitzing, którą poślubił w Berlinie 19 stycznia 1881 roku pochodziła z Lüben, dzisiejszego Lubna w Wielkopolsce, i była córką Maxa von Klitzinga i Louise, właścicieli zrujnowanego dziś dworu w Kłębowcu.
 
Helene Agnes zmarła w wieku 31 lat 6 lipca 1890 roku, a 2 lata później Friedrich ożenił się po raz drugi. W wieku 44 lat, 19 lipca 1893 roku, poślubił w kościele ewangelickim w Cassel Katherine von Colomb, urodzoną w Berlinie córkę pruskiego generała Wilhelma Günthera Von Colomb i Klary Louise von Binger.

Teść Friedricha, Wilhelm Günther von Colomb

Katharine również odejdzie pierwsza – 5 kwietnia 1929 roku w swoim domu przy Warmbrunnerstrasse 104 (dzisiaj Tkackiej 19) przeżywszy 75 lat. 80-letni Friedrich odszedł rok później – 10 lipca nie pozostawiając po sobie żadnego potomka.

Akt zgonu Katharine von Bernhardi (z lewej) oraz Friedricha von Bernhardi (z prawej) / Żródło: Archiwum Państwowe we Wrocławiu oddział w Jeleniej Górze

Bardzo dziękuję właścicielom za udostępnienie pięknych zdjęć wnętrza.

Źródła:

  • archiwum prywatne nowych właścicieli posesji
  • archiwum prywatne Marty Maćkowiak
  • Archiwum Państwowe we Wrocławiu oddział w Jeleniej Górze

Willa Marianna przy Łabskiej w Cieplicach Śląskich-Zdroju

Różowy domek (tak go lubię nazywać) przy ulicy Łabskiej 25, kiedyś Russische Kolonie i Tannenberg 11, należał do kapitana Günthera von Kobyletzkiego. Jak każda nieruchomość w tej okolicy i ta miała swoje własne imię. Villa Marianna – zapewne nazwana na cześć żony właściciela.

Źródło: Fotopolska.eu

Sam Günther pojawia się w księgach adresowych pod tym adresem dopiero od 1927 roku, wcześniej, na liście mieszkańców z lat 1912/13 wymienieni są Georg Ander, stolarz, i Anna Szmula, wdowa po tajnym radcy sanitarnym. Ta druga musiała być dla von Kobyletzkich ważną postacią, bo pojawia się na spisie właścicieli domów z Herischdorfu, mimo, że właścicielką nie była.

Archiwalne plany budynku / Źródło: Archiwum Państwowe we Wrocławiu oddział w Jeleniej Górze

Anna Szmula urodziła się około 1837 roku w Sobieszowie (Hermsdorf) jako córka dyrektora Cogho zmarłego w Karpaczu (Krummhübel) i Minny z domu Tresttin, która zmarła w miejscowości Orzesze (Orzesche). 20 października 1857 roku 20-letnia Anna poślubiła 9 lat starszego Karla Szmulę w Toszku, niemieckim Tost, mieście położonym na Górnym Śląskim.
 
Nowożeńcy zamieszkali w Zabrzu czyli Hindenburgu, gdzie 23 sierpnia 1858 roku urodziło się ich pierwsze dziecko – Erich Rudolf Szmula, a następnie praktycznie co rok szóstka kolejnychAlice Anne Hedwig Valeria, Lothar Carl Julius Dankwart Moritz, Carl, Margaritta, Walther Carl i Guenther. Wszystkie ochrzczone w rzymskokatolickim kościele Św. Andrzeja w Zabrzu.
 
Karl Szmula, mąż Anny, zmarł 27 grudnia 1890 roku. Ich najmłodsze dziecko miało wówczas ukończone 21 lat, a starsze prawdopodobnie opuściły już dom rodzinny. Prawdopodobnie mniej więcej w tym czasie postanowiła wrócić w rodzinne strony – w Karkonosze, wtedy Riesengebirge. Zamieszkała w Villa Marianna przy Russische Kolonie 11 (potem Tannenberg) i żyła tam do śmierci 6 lutego 1918 roku. Odeszła w wieku 81 lat.

Akt zgonu Anny Szmuli / Źródło: Landesarchiv Berlin

W księdze adresowej z 1927 roku roku pojawia się tu kolejna ciekawa postać – Georg Johannes Schroeder, fotograf z Podgórza (Dittersbach), jak również wydawca pocztówek fotograficznych. Georg do 1913 roku fotografował głównie panoramy Wałbrzycha (Waldenburg) i okoliczne miejscowości, później przeniósł swoją działalność w Karkonosze i możemy do dziś podziwiać jego fotografie również z tego regionu.

Fotografia Georga Johannesa Schroedera, jednego z mieszkańców Villi Marianna / Źródło: Polska.org.pl

W latach 30 XX wieku w Villa Marianna mieszkali również Ernst Wagner, emerytowany nadleśniczy, wdowa Walli Ullrich, Gertrud Goebel i Elrfriede Naefe.

Współczesny widok budynku, na zdjęciu z lewej oficyna służbowa / Fot. Marta Maćkowiak

Źródła:

  • Polska-org.pl
  • Landesarchiv Berlin
  • Archiwum Państwowe we Wrocławiu oddział w Jeleniej Górze
  • Fotopolska.eu
  • archiwum prywatne Marty Maćkowiak

Rodzina Engel z Cieplic Śląskich-Zdroju

W budynku przy Hermsdorferstrasse 2 w Bad Warmbrunn, czyli dzisiaj przy Placu Piastowskim 31 w Cieplicach Śląskich Zdroju mieszkała rodzina Engel. Na górze znajdowały się mieszkania, na dole zaś Joseph Engel, żydowski kupiec z Rawicza (Rawitsch), prowadził sklep z tekstyliami założony w 1868 roku. Jego żona nazywała się Johanna z domu Wermer i pochodziła z Ziębic (Münsterberg).
Zdjęcie kamienicy w Cieplicach

Kamienica przy pl. Piastowskim 31 w Cieplicach Śląskich-Zdroju / Fot. Marta Maćkowiak

Joseph i Johanna doczekali się 7 dzieci, dwóch synów Waltera i Otto (pierwszy umrze mając roczek, drugi przejmie po ojcu tekstylny biznes) oraz pięciu córek: Gertrud, Rosalie, Elsy, Henrietty, Margarethe i Pauli.

Otto i jego niezamężna siostra, Elsa, mieszkali w cieplickim mieszkaniu do wojny, pozostałe siostry wyszły za mąż i przeprowadziły się do większych miast: Henriette, poślubiła Siegmunda Schiftana, z którym zamieszkała we Wrocławiu (Breslau), Rosalie przeprowadziła się do Żytawy (Zittau) z mężem, Hermannem Seilerem, Gertrud z Gustavem Schlesingerem oraz Paula z Willym (Wilhelmem) Engelem zamieszkały w Berlinie. Tam przeprowadziła się również Margarethe, o której wiadomo najwięcej. 6 lutego 1906 roku poślubiła Georga Bascha, weterynarza z Wolsztyna (Wollstein), z którym zamieszkała przy Grosse Frankfurter Strasse 118 (dziś Karl-Marx-Allee). 7 sierpnia 1907 roku urodził się ich pierwszy syn Martin.

Zdjęcia z kamienicy przy pl. Piastowskim 31 w Cieplicach Śląskich-Zdroju / Fot. Marta Maćkowiak

Reklama sklepu Josepha Engela

Reklama sklepu Josepha Engela w Warmbrunner Nachrichten z 1910 roku

Podczas I wojny światowej Georg Basch postanowił zgłosić się ochotnika do wojska jako weterynarz, zostawiając tym samym Margarethe samą na cztery bolesne lata. W 1915 roku zmarł jej ojciec, a dwa lata straciła synka, Martina, który podczas pobytu w Cieplicach zmarł z powodu zatrucia krwi.
 
Georg wrócił z wojny jako oficer odznaczony Żelaznym Krzyżem. Kontynuował pracę weterynarza, już w 1918 uroku razem z Margarethe doczekali się córeczki Ilse, a dwa lata później syna Josefa Martina. W wyniku kryzysu gospodarczego życie stało się trudne finansowo i żeby utrzymać dotychczasowy poziom życia, Georg musiał dodatkowo przeprowadzać kontrole zwierząt rzeźnych i mięsa w pobliskiej rzeźni miejskiej czego jako miłośnik zwierząt nie mógł znieść.
 
Margarethe natomiast pomagała mu we wszystkim. Ich córka, Ilse, wspominała potem:
 
„Moja mama pomagała w praktyce weterynaryjnej w Berlinie, wieczorami pisała raporty i faktury, lubiła słuchać, jak mój ojciec grał dla relaksu na pianinie, wiolonczeli lub flecie. Miała czas i cierpliwość dla wielu ludzi, aby złagodzić ich problemy. Koleżanka ze szkoły z problemami małżeńskimi została od razu zaproszona do nas na jakiś czas. Zimą przynosiła węgiel biednemu szewcowi. Odwiedzała chorych na gruźlicę w sanatoriach. Żartobliwie nazywali ją pielęgniarką środowiskową”.

Pierwsza strona aktu ślubu Margarethe Engel z dopiskiem dotyczącym przyjęcia imienia Sara zgodnie z nazistowską ustawą, o której pisałam tutaj / Źródło: Archiwum Państwowe we Wrocławiu

29 sierpnia 1930 roku Georg zmarł w wyniku choroby nerek. Praktykę trzeba było wydzierżawić. W listopadzie samego roku zmarła również matka Margarethe, Johanna, która mieszkała w Cieplicach.
 
Gdy naziści doszli do władzy, Margarethe Basch przeniosła się na Sybelstraße 18 w dzielnicy Charlottenburg w Berlinie. Jej syn, Josef, uciekł do Londynu, a następnie do Stanów Zjednoczonych. Córka Ilse zostałą w Berlinie. Poślubiła projektanta wnętrz Wernera Rewalda i udało jej się przeżyć wojnę w ukryciu.
 
Margarethe Basch mieszkała nadal w mieszkaniu przy Sybelstrasse ze swoją siostrą Paulą i jej mężem Wilhelmem. On zmarł na miejscu 19 maja 1941 roku, a niecały rok później, 13 stycznia 1942 roku, obie siostry zostały deportowane do getta w Rydze. Ilse otrzymała ostatni znak od matki 23 listopada 1943 roku. Z transportu przeżyło 15 osób, Margarethe Basch i jej siostra Paula nigdy nie wróciły. Ich siostra Elsa została zamordowana w Theresienstadt w 1942 roku, nie wiadomo, co stało się z pozostałym rodzeństwem – Otto, Hedwig, Henriette i Gertrud.
 
Przed domem przy Sybelstrasse w Berlinie umieszczono Stolpersteine, kamienie upamiętniające Margarethe i Paulę.
 
Córka Margarethe, Ilse Rewald, zmarła w 2005 roku.
Drzwi do kamienicy przy Sybelstrasse 18 w Berlinie
Stolpersteine upamiętniający Paulę
Stolpersteine upamiętniający Margarethę

Drzwi do kamienicy przy Sybelstrasse 18 w Berlinie i stolpersteine upamiętniające Margarethe i Paulę / Źródło: stolpersteine-berlin.de

 

Źródła:

  • stolpersteine-berlin.de
  • Landesarchiv Berlin
  • Archiwum Państwowe we Wrocławiu

 

Pensjonat Wilhelmshöhe w Cieplicach Śląskich-Zdroju

Przy ulicy Ludwika Hirszfelda 15 znajduje się jeden z najbardziej niezwykłych budynków na Malinniku (Herischdorf), wsi przyłączonej w 1941 roku do Cieplic Śląskich-Zdroju (Bad Warmbrunn). Dwa zjawiskowe budynki zlokalizowane na małym wzgórzu popadające w ruinę, przed wojną należały do cesarskiego posła, Ludwiga Raschdaua. W willi niżej ulokowanej dostępnej od ulicy PCK 12 Ludwig mieszkał, w tej drugiej z wieżą – funkcjonował pensjonat z restauracją Wilhelmshöhe.
Willa w Cieplicach

Widok willi Wilhelmshöhe od ulicy Ludwika Hirszfelda / Fot. Marta Maćkowiak

Ludwig Rashdau aka Müller

Louis Alfred znany jako Ludwig Raschdau urodził się 29 września 1849 roku w mieszczańskiej rodzinie w Rybniku jako syn Eduarda Mullera z Puttbus w Rugii i Marii z domu Brus z Bad Landeck, dzisiejszego Lądka Zdroju.
 
Ludwig był człowiekiem niezwykle ambitnym. Studiował prawo i języki orientalne we Wrocławiu, Heidelbergu i Paryżu. Karierę zawodową zaczął od tłumaczeń dyplomatycznych, a później piął się już tylko wyżej. Od 1879 roku był konsulem w Smyrnie, do 1882 roku wicekonsulem w Aleksandrii w Egipcie. Mieszkał w Nowym Jorku i w Hawanie, a od 1886 roku stał się członkiem sztabu Bismarcka w Berlinie i jednym z bliższych doradców do spraw polityki zagranicznej. Był też jednym z głównych wrogów „szarej eminecji”, Friedricha von Holsteina. Piastował funkcję posła cesarskiego, był prawnikiem, dyplomatą i prezesem Towarzystwa Niemiecko-Azjatyckiego oraz Centralnego Biuro Badań nad Przyczynami Wojny.

Ludwig Raschdau / Źródło: Wikipedia

Ślub z baronową

23 września 1889 roku Raschdau poślubił w Berlinie 7 lat starszą zamożną baronową Christine von Magnus, córkę berlińskiego chemika Heinricha Gustava Magnusa, wcześniej związaną ze swoim kuzynem, bankierem Victorem von Magnusem. Po przejściu na emeryturę zamieszkali razem w Herischdorfie, czyli dzisiejszym Malinniku.
 
Christine zmarła w domu przy Stonsdorferstrasse 6 (ulicy Krośnieńskiej) 4 sierpnia 1936 roku w wieku 93 lat. Ludwig ostatnie lata życia spędził w berlińskiej dzielnicy Wilmersdorf mieszkając przy Lietzenburgerstrasse 28. Zmarł w szpitalu Elisabeth Klinik 19 sierpnia 1943 roku w tym samym wieku co jego zmarła 7 lat wcześniej żona – przeżywszy 93 lata.

Akt zgonu Christine Raschdau / Źródło: Landesarchiv Berlin

Akt zgonu Ludwiga Raschdaua / Źródło: Landesarchiv Berlin

Po wojnie wille należały do Polskiego Czerwonego Krzyża i funkcjonował tu ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy. A dziś? Widok łamie serce.

Widok willi Wilhelmshöhe od ulicy Ludwika Hirszfelda / Fot. Marta Maćkowiak

Widok na willę Wilhelmshohe w Cieplicach

Widok na willę dawniej / Źródło: Fotopolska.eu

Felicita von Vestvali. Wybitna śpiewaczka operowa, lesbijka i ulubienica Napoleona III

Spacerując po raz pierwszy po ulicy Łabskiej w Jeleniej Górze, jednym z domów, który od razu przykuł moją uwagę był ten pod numerem 12. Elegancki podjazd, bogato zdobiona elewacja przywołująca na myśl antyczne świątynie. Pamiętam moją pierwszą myśl podczas tamtego spaceru: „Musiał tu mieszkać ktoś wyjątkowy”. I tak rzeczywiście było. Poznajcie historię Villi Vestvali.

Willa przy ulicy Łabskiej 12 w Jeleniej Górze, niegdyś Villa Vestvali, potem Villa Birken / Fot. Marta Maćkowiak

Elise Lund – aktorka z Hamburga

Wszystko zaczęło się od Elise Lund. Natknęłam się na nią przeglądając księgę adresową z miejscowości Herischdorf (dzisiejszy Malinnik w Cieplicach Śląskich-Zdroju, dzielnicy Jeleniej Góry) z 1882 roku.
 
Parcela 171 l. „Villa Vestvali” Lund, Elise, Fräulein und Schauspielerin in Hamburg
 
Schauspielerin. Aktorka. Hamburg. Zaczyna się interesująco. Zaczęłam szperać i szukać informacji na jej temat, ale szybko okazało się, że to nie Elise będzie główną bohaterką tej historii. Chodziło o Felicitę von Vestvali – wybitną śpiewaczkę operową, prywatnie jej przyjaciółkę i kochankę.
Elise Lund Villa Vestvali w księdze adresowej z Herischdorf

Informacja o Elsie na przedwojennym planie Cieplic

Elise Lund

Portret Elise Lund / Źródło: antykwariat AbeBooks

Felicita Vestvali

Felicita von Vestvali według różnych źródeł urodziła się w Szczecinie, w Warszawie lub w Krakowie, w 1828 lub 1831 roku. Jedni twierdzą, że była Niemką, inni Polką. Według jednych nazywała się Anne Marie Stagemann, według drugich Felicja Westfalowicz. Córka wysoko postawionego urzędnika, szlachcica albo zbiega z ziem polskich.

I jak mówi znane przysłowie – w każdej plotce, jest ziarenko prawdy. Piotr Szarota, potomek siostry Felicity, Emmy Spitzbarth z domu Stagemann, który pracuje nad książką o życiu Vestvali, zdołał ustalić kilka faktów.

Felicita urodziła się w Szczecinie (wówczas niemieckim Stettin) w 1828 lub 1829 roku jako Maria Stagemann. Jej rodzicami był porucznik armii pruskiej Georg Stagemann i Charlotte von Hünefeld.

Rodzina Stegemannów była spowinowacona z polską rodziną Westwalewiczów, jako że przyrodnim bratem Felicity był Henryk Westwalewicz, który później zostanie jej menedżerem w Stanach Zjednoczonych i przyjmie przydomek Henry Vestvali.

W wieku 15 lat Felicita wbrew woli rodziców uciekła z domu w przebraniu chłopca dołączając do zespołu teatralnego Wilhelma Bröckelmanna w Lipsku. Niedługo później została odkryta przez aktorkę Wilhelmine Schröder-Devrient, która została jej nauczycielką.

Następnie podróżowała po całej Europie występując i pobierając nauki. Na przełomie roku 1855/1856 wystąpiła w słynnej mediolańskiej La Scali po raz pierwszy pod przybranym pseudonimem Felicita Vestvali i po raz pierwszy en travesti – czyli w roli spodenkowej grając bohatera płci przeciwnej, w tym przypadku Romeo. Felicita z takich ról przede wszystkim zasłynie.
Felicita Vestvali jako Hamlet

Informacja o występie Elise Lund i Felicity Vestvali i Elise Lund jako Romeo i Julia w Poznaniu / Źródło: Dziennik Poznański, 26 lutego 1869

Podobizna Felicity Vestvali

Felicita Vestvali / Źródło: Bibliothèque nationale de France

 
Sukces za sukcesem sprawił, że kariera nabierała tempa. Felicita zaczęła występować także w Stanach Zjednoczonych i Meksyku. W Ameryce dostała przydomek Felicita Wspaniała i porównywano ją do amerykańskiej bogini wolności. W tym czasie zacieśniła się także jej więź między z wcześniej wspomnianą Elise Lund. Vestvali odgrywała Romeo, Elise – Julię. Jedni uważali, że E. była kuzynką, inni, że adoptowaną córką [sic!]. A tak naprawdę nigdy nie było to tajemnicą, że kobiety łączyło coś więcej, bo Felicita prowadziła „nadzwyczaj otwarte życie niezwykle widzialnej lesbijki”, a ona sama szybko stała się jedną z ikon osób walczących o prawa osób homoseksualnych.

Felicita robiła piorunujące wrażenie na każdym, jak pisała Anna Dżabagina za Lilian Eriksson: „wiele pięknych kobiet zabiegało o względy Vestvali, a wielu mężów miało powody do zazdrości o pięknego i szarmanckiego Romea”.

Była pierwszą kobietą, która zagrała Hamleta, zbierając świene recenzje, była ulubienicą między innymi Abrahama Lincolna i Napoleona III, od którego dostała w prezencie srebrną zbroję.

Felicita von Vestvali
Felicita Vestvali jako Hamlet

Dziennik Poznański 26 lutego 1869 Felicita Vestvali, wycinek

Wspólny występ Felicity i Elise jako Romeo i Julia

Wspólny występ Felicity i Elise jako Romeo i Julia

Ostoja w Bad Warmbrunn – Russische Kolonie 

Po zakończeniu wojny francusko-pruskiej w 1871 roku Felicita występowała coraz rzadziej i postanowiła skupić się na życiu prywatnym. Swoje miejsce odnalazła w Bad Warmbrunn, dzisiejszych Cieplicach Śląskich-Zdroju (dzielnica Jeleniej Góry), gdzie kupiła działkę i zleciła zbudowanie willi. Co więcej, Felicita zajęła się spekulacją na rynku nieruchomości i stworzyła całą dzielnicę o nazwie Russische Kolonie (dzisiejsze okolice ulicy Łabskiej i Krośnieńskiej). Według jednej z teorii nazwa wzięła się od popularności wśród rosyjskich kuracjusz, według Atlasu Map Historycznych pierwsza willa na kolonii rosyjskiej, należała do pani von Spitzbarth, żony radcy finansowego, która miała być z pochodzenia Rosjanką.

Więcej niż pewne jest to, że chodziło o Emmę Spitzbarth z domu Stegemann, siostrę Felicity, która również miała posiadać tutaj ziemie. Emma mieszkała w Warszawie, gdzie zresztą jest pochowana na cmentarzu ewangelicko-augbsurskim. Była matką warszawskiego architekta Arthura Ottona Spitzbartha i babcią pisarki Eleonory Kalkowskiej.

Nagrobek rodziny Spitzbarth

Nagrobek rodziny Spitzbarth na cmentarzu ewangelicko-augsburgskim w Warszawie / Źródło: Grobonet.com

Wycinek z Columbus Morning Journal

Wycinek o tym, że Elise nie mogła być adopcyjną córką Felicity, bo była od niej starsza / Źródło: Columbus Morning Journal, 23 stycznia 1866 rok

Felicita Vestvali zmarła 3 kwietnia 1880 roku – podczas wizyty u siostry w Warszawie albo już w Bad Warmbrunn (Cieplicach). Pod koniec życia związana była z inną kobietą (w listach występowała jako G.), ale to Elise Lund odziedziczyła po niej willę przy ulicy Łabskiej i większą część majątku. Elise miała również spełnić jej ostatnie życzenie i przywieźć ciało Felicity do Cieplic, aby ją tutaj pochować.

A gdyby tak została patronką jakiegoś wyjątkowego miejsca w Cieplicach? Co byście zaproponowali? 

Ściskam, 

Marta

Źródła:

  • Kalkowska. Biogeografia. Anna Dżabagina, 
  • Lesbians in Germany 1890’s-1920’s, Lillian Federman, Brigitte Eriksson
  • Szczególne podziękowania dla Pana Piotra Szaroty, potomka Emmy Spitzbarth z domu Stagemann

Willa Vegetarierheim Elsy Baumm – cykl „Domy na Malinniku”

Z miłości do Malinnika, niegdyś wsi Herischdorf, jeszcze przed wojną przyłączoną do Bad-Warmbrunn (dzisiejszych Cieplic Śląskich-Zdrój), stworzyłam specjalny cykl poświęcony przepięknym willom z tej okolicy i ich historiom. Zaczynam od willi położonej przy ulicy Łabskiej 4, kiedyś Tannenberg 6 (a przed I wojną światową Russische Kolonie), zwanej Turm Villa i Vegetarierheim.

Willa przy ulicy Łabskiej 4 w Jeleniej Górze

Pocztówka willi znajdującej się przy Tannenberg (Russische Kolonie) 6, dziś ulicy Łabskiej 4 w Jeleniej Górze / Źródło: polska-org.pl

Elsa Baumm z domu Boeck

Dom prowadzony był przez Elsę Baum z domu Boeck, wdowę po starszym urzędniku, potem działalność była kontynuowana prawdopodobnie przez jej córkę Johanne (przynajmniej tak można wywnioskować z księgi adresowej z 1927 roku).

Informacja o Elsie na przedwojennym planie Cieplic

W Vegetarierheim podawano tylko bezmięsne posiłki i bezalkoholowe napoje, palenie oczywiście było zabronione. Iście kompleksowa kuracja oczyszczająca, zwłaszcza na tamte czasy.
 
A na reklamie willi wspaniała dewiza:
 
„Allen Menschen recht gethan
Ist die Kunst, die kelner kann.
Und kannst Du sie, damn mit Vergunst,
Dann lehr mich diese schwere Kunst”
 
W wolnym tłumaczeniu:
 
Dogodzenie wszystkim ludziom jest sztuką, której nikt nie zna. A jeśli Ty ją znasz, to zrób mi przysługę i naucz tej trudnej sztuki.
 
Dziś budynek jest domem wielorodzinnym.
 
Domy na Malinniku są piękne, każdy z nich wyjątkowy i majestatyczny, każdy skrywa wyjątkową historię. Prawie każdy należał do baronów, generałów, urzędników piastujących wyższe stanowiska i właścicieli fabryk.
 
Prawie każdy miał epizod pensjonatowy ze względu na bliskość zdroju, ale mieszkali w nich również zwykli ludzie – handlarze, piekarze, murarze, kowale i ogrodnicy.
Do odkrycia wciąż dużo, dlatego tym postem otwieram drugi cykl – Domy na Malinniku. Będzie ciekawie, obiecuję 🖤
Zdjęcie willi przy ulicy Łabskiej 4 w Jeleniej Górze (Cieplice Śląskie-Zdrój) / fot. Marta Maćkowiak

Zdjęcie willi przy ulicy Łabskiej 4 w Jeleniej Górze (Cieplice Śląskie-Zdrój) / Fot. Marta Maćkowiak

Końcowy raport składa się z kopi odnalezionych dokumentów, tłumaczeń, zdjęć oraz podsumowania. Wyjaśniam pokrewieństwo odnalezionych osób, opisuję sprawdzone źródła i kontekst historyczny. Najczęściej poszukiwania dzielone są na parę etapów i opisuję możliwości kontynuacji.

Czasem konkretny dokument może zostać nie odnaleziony z różnych przyczyn – migracji do innych wiosek/miast w dalszych pokoleniach, ochrzczenia w innej parafii, lukach w księgach, zniszczeń dokumentów w pożarach lub w czasie wojen.  Cena końcowa w takiej sytuacji nie ulega zmienia, ponieważ wysiłek włożony w poszukiwania jest taki sam bez względu na rezultat.

Raporty mogą się od siebie mniej lub bardziej różnić w zależności od miejsca, z którego rodzina pochodziła (np. dokumenty z zaboru pruskiego, austriackiego i rosyjskiego różnią się od siebie formą i treścią).

 

Na podstawie zebranych informacji (Twoich i moich) przygotuję plan i wycenę – jeśli ją zaakceptujesz, po otrzymaniu zaliczki rozpoczynam pracę i informuję o przewidywanym czasie ukończenia usługi. Standardowe poszukiwania trwają około 1 miesiąca, a o wszelkich zmianach będę informować Cię na bieżąco.

Na Twoje zapytanie odpiszę w ciągu 3 dni roboczych i jest to etap bezpłatny. Być może zadam parę dodatkowych pytań, dopytam o cele albo od razu przedstawię propozycję kolejnych kroków.

Warto pamiętać, że im więcej szczegółów podasz, tym więcej rzeczy mogę odkryć.

Podziel się ze mną:

  • Imionami i nazwiskami przodków (wszystkich, o których wiesz)
  • Miejscami urodzenia i zamieszkania (jeśli jest inne np. wojnie)
  • Datami urodzenia, ślubów i zgonu (mogą być orientacyjne)
  • Informacjami o rodzeństwie, kuzynach, emigracjach.
  • Legendami i historiami rodzinnymi

I najważniejsze – jeśli masz niewiele informacji, zupełnie się tym nie martw, w takich sytuacjach także znajdę rozwiązanie.