Rodzina Engel z Cieplic Śląskich-Zdroju

W budynku przy Hermsdorferstrasse 2 w Bad Warmbrunn, czyli dzisiaj przy Placu Piastowskim 31 w Cieplicach Śląskich Zdroju mieszkała rodzina Engel. Na górze znajdowały się mieszkania, na dole zaś Joseph Engel, żydowski kupiec z Rawicza (Rawitsch), prowadził sklep z tekstyliami założony w 1868 roku. Jego żona nazywała się Johanna z domu Wermer i pochodziła z Ziębic (Münsterberg).
Zdjęcie kamienicy w Cieplicach

Kamienica przy pl. Piastowskim 31 w Cieplicach Śląskich-Zdroju / Fot. Marta Maćkowiak

Joseph i Johanna doczekali się 7 dzieci, dwóch synów Waltera i Otto (pierwszy umrze mając roczek, drugi przejmie po ojcu tekstylny biznes) oraz pięciu córek: Gertrud, Rosalie, Elsy, Henrietty, Margarethe i Pauli.

Otto i jego niezamężna siostra, Elsa, mieszkali w cieplickim mieszkaniu do wojny, pozostałe siostry wyszły za mąż i przeprowadziły się do większych miast: Henriette, poślubiła Siegmunda Schiftana, z którym zamieszkała we Wrocławiu (Breslau), Rosalie przeprowadziła się do Żytawy (Zittau) z mężem, Hermannem Seilerem, Gertrud z Gustavem Schlesingerem oraz Paula z Willym (Wilhelmem) Engelem zamieszkały w Berlinie. Tam przeprowadziła się również Margarethe, o której wiadomo najwięcej. 6 lutego 1906 roku poślubiła Georga Bascha, weterynarza z Wolsztyna (Wollstein), z którym zamieszkała przy Grosse Frankfurter Strasse 118 (dziś Karl-Marx-Allee). 7 sierpnia 1907 roku urodził się ich pierwszy syn Martin.

Zdjęcia z kamienicy przy pl. Piastowskim 31 w Cieplicach Śląskich-Zdroju / Fot. Marta Maćkowiak

Reklama sklepu Josepha Engela

Reklama sklepu Josepha Engela w Warmbrunner Nachrichten z 1910 roku

Podczas I wojny światowej Georg Basch postanowił zgłosić się ochotnika do wojska jako weterynarz, zostawiając tym samym Margarethe samą na cztery bolesne lata. W 1915 roku zmarł jej ojciec, a dwa lata straciła synka, Martina, który podczas pobytu w Cieplicach zmarł z powodu zatrucia krwi.
 
Georg wrócił z wojny jako oficer odznaczony Żelaznym Krzyżem. Kontynuował pracę weterynarza, już w 1918 uroku razem z Margarethe doczekali się córeczki Ilse, a dwa lata później syna Josefa Martina. W wyniku kryzysu gospodarczego życie stało się trudne finansowo i żeby utrzymać dotychczasowy poziom życia, Georg musiał dodatkowo przeprowadzać kontrole zwierząt rzeźnych i mięsa w pobliskiej rzeźni miejskiej czego jako miłośnik zwierząt nie mógł znieść.
 
Margarethe natomiast pomagała mu we wszystkim. Ich córka, Ilse, wspominała potem:
 
„Moja mama pomagała w praktyce weterynaryjnej w Berlinie, wieczorami pisała raporty i faktury, lubiła słuchać, jak mój ojciec grał dla relaksu na pianinie, wiolonczeli lub flecie. Miała czas i cierpliwość dla wielu ludzi, aby złagodzić ich problemy. Koleżanka ze szkoły z problemami małżeńskimi została od razu zaproszona do nas na jakiś czas. Zimą przynosiła węgiel biednemu szewcowi. Odwiedzała chorych na gruźlicę w sanatoriach. Żartobliwie nazywali ją pielęgniarką środowiskową”.

Pierwsza strona aktu ślubu Margarethe Engel z dopiskiem dotyczącym przyjęcia imienia Sara zgodnie z nazistowską ustawą, o której pisałam tutaj / Źródło: Archiwum Państwowe we Wrocławiu

29 sierpnia 1930 roku Georg zmarł w wyniku choroby nerek. Praktykę trzeba było wydzierżawić. W listopadzie samego roku zmarła również matka Margarethe, Johanna, która mieszkała w Cieplicach.
 
Gdy naziści doszli do władzy, Margarethe Basch przeniosła się na Sybelstraße 18 w dzielnicy Charlottenburg w Berlinie. Jej syn, Josef, uciekł do Londynu, a następnie do Stanów Zjednoczonych. Córka Ilse zostałą w Berlinie. Poślubiła projektanta wnętrz Wernera Rewalda i udało jej się przeżyć wojnę w ukryciu.
 
Margarethe Basch mieszkała nadal w mieszkaniu przy Sybelstrasse ze swoją siostrą Paulą i jej mężem Wilhelmem. On zmarł na miejscu 19 maja 1941 roku, a niecały rok później, 13 stycznia 1942 roku, obie siostry zostały deportowane do getta w Rydze. Ilse otrzymała ostatni znak od matki 23 listopada 1943 roku. Z transportu przeżyło 15 osób, Margarethe Basch i jej siostra Paula nigdy nie wróciły. Ich siostra Elsa została zamordowana w Theresienstadt w 1942 roku, nie wiadomo, co stało się z pozostałym rodzeństwem – Otto, Hedwig, Henriette i Gertrud.
 
Przed domem przy Sybelstrasse w Berlinie umieszczono Stolpersteine, kamienie upamiętniające Margarethe i Paulę.
 
Córka Margarethe, Ilse Rewald, zmarła w 2005 roku.
Drzwi do kamienicy przy Sybelstrasse 18 w Berlinie
Stolpersteine upamiętniający Paulę
Stolpersteine upamiętniający Margarethę

Drzwi do kamienicy przy Sybelstrasse 18 w Berlinie i stolpersteine upamiętniające Margarethe i Paulęc/ Źródło: stolpersteine-berlin.de

 

Źródła:

  • stolpersteine-berlin.de
  • Landesarchiv Berlin
  • Archiwum Państwowe we Wrocławiu

 

Historia Mathilde Buttermilch z Jeleniej Góry

Dzisiejszą bohaterką jest Mathilde Buttermilch – kolejna z siedmiu osób, których nagrobki zachowały się na cmentarzu żydowskim w Jeleniej Górze i których życiorys pragnę przybliżyć. I będzie to opowieść nie tylko o Mathilde, a i o jej wnuczku, który sławę zyskał dopiero w wieku 100 lat. Tak więc jeśli zdarzy Wam się pomyśleć, że jesteście na coś za starzy – przypomnijcie sobie historię Hansa. Ale wróćmy pierw do jego babci.

Nagrobek Mathilde Buttermilch w Jeleniej Górze

Nagrobek Mathilde Buttermilch na cmentarzyu żydowskim w Jeleniej Górze / Fot. Marta Maćkowiak

Mathilde Buttermilch z domu Salisch

Mathilde zmarła 1 lutego 1920 roku w Jeleniej Górze (wówczas Hirschberg) w mieszkaniu przy Langstrasse, czyli dzisiejszej Długiej, w wieku 74 lat. Urodziła się w Kamiennej Górze (Landeshut) jako córka handlarza Simona Salischa i Minny z domu Buttermilsch
 
Akt zgonu Mathilde Buttermilch

Akt zgonu Mathilde Buttermilch / Źródło: Landesarchiv Berlin

12 września 1876 roku poślubi w Jeleniej Górze Alexandra Buttermilcha, handlarza rodem z Lissy, czyli Leszna, syna nieżyjących już Jakuba Buttermilcha z Landeshut (Kamiennej Góry) i Coline z domu Gottstein, mieszkającej w Lesznie przed śmiercią. Biorąc pod uwagę, że nazwisko panieńskie matki Mathilde brzmiało Buttermilch i pochodziła z Lissy, jest duże prawdopodobieństwo, że małżonkowie byli pewnym pokoleniu spokrewnieni.

Alexander i Mathilde zamieszkali w mieszkaniu kamienicy przy Placu Ratuszowym 34 (Markt 34), które pozostanie już ich domem do śmierci. Alexander odejdzie pierwszy, bo 3 marca 1907 roku.

Plac Ratuszowy 34 w Jeleniej Górze / Źródło: Polska-org.pl

Ale cofnijmy się jeszcze o 29 lat; 5 maja 1878 urodzi się Elsa, córeczka Mathilde i Alexandra. Będzie mieszkała z rodzicami do 26 roku życia, kiedy postanowi poślubić  Maxa Kaufmana, syna Nathana Keilsona i Emilli z domu Mosessohn, handlarza mieszkającego w Bad Freienwalde,
 
Tam też zamieszkają i będą prowadzić sklep z bielizną i doczekają się dwójki dzieci – dziewczynki i chłopczyka, o którym zaraz będzie mowa.
Akt ślubu Maxa Keilsona i Elsy Buttermilch

Akt ślubu Maxa Keilsona i Elsy Buttermilch / Źródło: Landesarvchiv Berlin

Hans Keilson – niezwykły stulatek

Hans Keilson, syn Elsy i Maxa, urodził się w 1909 roku. Był lekarzem z pisarskim zacięciem i w 1933 roku wydał swoją pierwszą książkę. Niestety już kilka miesięcy później znalazła się na liście książek zakazanych przez III Rzeszę.
 
Niedługo potem, ze względu na pochodzenie, został pozbawiony możliwości wykonywania zawodu jako lekarz i utrzymywał się jako nauczyciel sportu i muzyk. W 1936 roku Hans razem z żoną Gertrude uciekli do Holandii, gdzie on się ukrywał, a ona, katoliczka, urodziła ich córeczkę, podając, że ojcem jest „niemiecki żołnierz”.
 
Cała trójka przeżyła. Również siostra, która wyemigrowała do Palestyny. Ich rodzicom niestety się nie udało. Fakt, że ojciec uważał się za niemieckiego patriotę i był nagrodzony Żelaznym Krzyżem za zasługi w I wojnie światowej – nie uchronił go i jego żony przed śmiercią w Auschwitz.
 
Hans nigdy nie pogodził się z tą bolesną stratą i całe życie poświecił pracy z osieroconymi żydowskimi dziećmi cierpiącymi na powojenne traumy. W międzyczasie nadal pisał poezję i nowele, a wysiłki nie poszły na marne. Hans ponownie został odkryty w wieku 100 lat, gdy Francine Prose z The New York Times nazwała go geniuszem recenzując jego dwie nowele napisane 50 lat wcześniej.
 
Hans zmarł rok później w 2011 roku – w wieku 101 lat. Został pochowany w Hilversum w Holandii.
Polecam przeczytać wywiady z Hansem, do których linki znajdują się na końcu artykułu – wspaniała i wrażliwa postać.
 
I tak nagrobek Mathilde Buttermilch, jeden z garstki zachowanych na jeleniogórskim cmentarzu, pozwolil odkryć niezwykłą historię niezwykłego człowieka 🙏🏻
Zdjęcie Hansa Keilsona

Zdjęcie Hansa Keilsona / Fot. Herman Wouters dla The New York Times

Hans Keilson w młodości

Hans Keilson w młodości

Cmentarz żydowski w Jeleniej Górze

Społeczność żydowska w Jeleniej Górze (przed wojną Hirschberg) była dość skromna, bo w szczytowym momencie liczyła zaledwie 450 osób. Mimo to, w mieście znajdowały się dwa cmentarze żydowskie.

Cmentarz żydowski w Jeleniej Górze

Cmentarz żydowski (nowy) w Jeleniej Górze przy ul. Sudeckiej / Fot. Marta Maćkowiak

Stary cmentarz żydowski

Pierwszy, tak zwany „stary”, został założony między 1818 a 1820 rokiem w okolicach ulic Nowowiejskiej, Na Skałkach i Studenckiej. Dziś po tym cmentarzu nie ma śladu. Nie zachowały się żadne nagrobki ani architektura cmentarna, a na jego miejscu jest skwer. Po przyjęciu uchwały o zamknięciu cmentarza przez Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Jeleniej Górze w 1957 roku, proces likwidacji ruszył w roku 1961.

Mapa Jeleniej Góry z zaznaczonym starym cmentarzem żydowskim, a nawet dwoma / Źródło: Fotopolska.eu

Fotografia prawdopodobnie starego cmentarza żydowskiego w Jeleniej Górze

Fotografia, która prawdopodobnie przedstawia pozostałości starego cmentarza żydowskiego według użytkowników serwisu Fotopolska, rok 1928 / Źródło: Fotopolska.eu

Nowy cmentarz żydowski

Już w 1879 roku, kilometr dalej, przy dzisiejszej ulicy Sudeckiej powstał drugi cmentarz żydowski. Wojnę podobno przetrwał w całkiem niezłym stanie – zarówno nagrobki jak i dom przedpogrzebowy nie uległy zbyt wielkiemu zniszczeniu.  

Dom przedpogrzebowy

Od strony ulicy stał piękny dom przedpogrzebowy, który został podpalony w Noc Kryształową w 1938 roku. Budynek jednak przetrwał wojnę, a do 1972 roku mieszkali w nim Leon i Maria Grzybkowie, opiekunowie terenu. Państwo Grzybkowie nomen omen zginęli w wyniku zatrucia grzybami, a cmentarz ostatecznie zamknięto niecałe 100 lat po jego założeniu – w 1974 roku. Ostatni pochówek w tym domu odbył się w 1959 roku, a jeleniogórska społeczność żydowska liczyła w tym czasie 20 rodzin.

Dom przedpogrzebowy w Jeleniej Górze

Dom przedpogrzebowy na cmentarzu żydowskim w Jeleniej Górze / Źródło: C. Wiklik, Okruchy z historii Żydów na Śląsku, Warszawa 2014 via cmentarze-zydowskie.pl

Dom przedpogrzebowy na cmentarzu żydowskim w Jeleniej Górze przy ulicy Sudeckiej / Źródło: Polska-org.pl

Dom przedpogrzebowy na cmentarzu żydowskim w Jeleniej Górze – budynek w dolnym prawym rogu / Źródło: Polska-org.pl

Chewra Kadisza

W Jeleniej Górze działała również Chewra Kadisza czyli bractwo pogrzebowe, charytatywne stowarzyszenie, zajmowało się organizacją pogrzebów i wspieraniem żałobników. Chewra Kadisza żydowskiej społeczności jeleniogórskiej na początku lat 30 XX wieku miało swoją siedzibę przy ulicy Warmbrunnerstrasse 17 – dzisiejszej ulicy Wolności.  

Ludzie

Dziś na jednej części cmentarza znajduje się parking. Przy chodniku, prawdopodobnie na miejscu domu przedpogrzebowego, stoi głaz z tablicą upamiętniającą, a w głębi leży kilka zachowanych nagrobków.

Siedem z nich udało się odczytać, a każdemu z osobna poświęcę dedykowany artykuł : Rosel Aptekmann, Mathilde Buttermilch, Wilhelmine Danziger, Betty Ucko, Herman Cohn, Fritz Singer i Leon Goldgraber, przedstawiciel powojennej polskiej społeczności.

Cmentarz żydowski w Jeleniej Górze
Cmentarz żydowski w Jeleniej Górze
Cmentarz żydowski w Jeleniej Górze

„Gorzka śmierć nie rozdzieli miłości” – napis na jednym z nagrobków na cmentarzu żydowskim przy ulicy Sudeckiej w Jeleniej Górze / Fot. Marta Maćkowiak

Źródła:

Loża masońska w Karpaczu (Krummhubel)

Dom Wypoczynkowy Chrobry – dziś ruina, a kiedyś hotel Preussischer Hof. Położony 711 m nad poziomem morza, z doskonałym jedzeniem, bezposrednio przy lesie. Jak się okazuje, służył również jako miejsce spotkań członków lokalnej loży masońskiej.

Dom Wypoczynkowy Chrobry w Karpaczu

DW Chrobry w Karpaczu (niegdyś Hotel Preussischer Hof w Krumhubbel) / Fot. Marta Maćkowiak

Hotel Preussischer Hof w Karpaczu

DW Chrobry w Karpaczu (niegdyś Hotel Preussischer Hof w Krumhubbel) / Źródło: Polska-org.pl

Loge zur Schneekoppe

Loge zur Schneekoppe, czyli Loża pod Śnieżką. Preussischer Hof, czyli powojenny Chrobry – to tutaj, w każdy poniedziałek o godzinie 8:15 spotykali się  członkowie karpackiej loży.

Loża została założona 29 listopada 1924, a w roku 1931 liczyła 21 członków

Loge zur Schneekoppe

Fragment listy członków loży masońskiej w Karpaczu

Wielcy mistrzowie

Wielkimi mistrzami karpackiej loży byli Dr Max Eisner i Hugo Reizig. Ten drugi był właścicielem kawiarni i cukierni Reitzig, która znajdowała się w willi przy dzisiejszej ul. Obrońców Pokoju 1 w Karpaczu.
Kawiarnia Hugo Reitziga w Karpaczu

Budynek dawnej cukierni i kawiarni Hugo Reitziga, dziś ul. Obrońców Pokoju 1 w Karpaczu / Źródło: Polska-org.pl

Wnętrze dawnej cukierni i kawiarni Hugo Reitziga, dziś ul. Obrońców Pokoju 1 w Karpaczu / Źródło: Polska-org.pl

Max Eisner z Zabrza

Doktor Max Eisner urodził się w żydowskiej rodzinie 28 grudnia 1863 w Zabrzu (Hindenburg) jako syn Wilhelma Eisnera i Friederike z domu Boehm. 7 czerwca 1891 roku poślubił w Strzelcach Opolskich Margarethe Graetzer, córkę także doktora, Arona Graetzera, i Liny Hoffmann. Max i Margarete doczekają się jednego syna, Curta Otto, który urodzi się rok po ślubie – 20 września 1892 roku w Miłkowie (Arnsdorf). Chłopiec w przyszłości pójdzie w ślady ojca oraz dziadka i także zostanie doktorem medycyny.
 
Margarete umrze 12 stycznia 1937 roku w wieku 66 lat w Berlinie. Według aktu zgonu Max i Margarete mieszkali wówczas w Karpaczu (Krummhubel) w domu numer 182. 
 
Akt zgonu Margarete Eisner

Akt zgonu Margarete Eisner/ Źródło: Landesarchiv Berlin

Maxowi zostanie jeszcze 5 lat życia, bo 22 września 1942 zginie w obozie w Theresienstadt – tak jak większość żydowskich mieszkańców przedwojennych Karkonoszy. Jego syn, Curt Eisner, 13 czerwca 1945 zostanie wyzwolony z obozu w Dachau. Zostanie przetransportowany do klasztoru benedyktyńskiego Sankt Ottilien w Eresing, w którym leczono byłych więźniów Dachau – i tam niestety umrze dwa miesiące później – 7 sierpnia.
Akt zgonu Maxa Eisnera

Akt zgonu Maxa Eisnera

Źródła:

  • Archiwum Państwowe we Wrocławiu
  • Landesarchiv Berlin
  • Polska-org.pl

Kwestia pochodzenia aryjskiego Anny Drescher z Villi Birkenhain w Karpaczu

Odwiedzając archiwum państwowe w poszukiwaniu konkretnych dokumentów, lubię zamawiać sobie „przypadkowe” teczki, żeby zobaczyć czy podobne akta przydadzą się kiedyś w przyszłości. I jak na loterii – czasem przeglądam setki stron nudnych zestawień i kalkulacji, a innym razem odkrywam niesamowite historie. Jedną z nich niewątpliwie jest historia Anny Drescher.

Villa Birkenhain w Karpaczu

Villa Birkenhain w Krummhübel (dziś Brzozowy Sad w Karpaczu), ulica Sadowa 2 / Źródło: Polska-org.pl

Judenvermögensabgabe – „podatek pokutny”

Tym razem na warsztat wzięłam teczkę dotyczącą Judenvermögensabgabe czyli podatku od majątku żydowskiego. Judenvermögensabgabe to podatek wprowadzony 12 listopada 1938 roku i obowiązywał każdego niemieckiego Żyda, którego majątek został wyceniony na conajmniej 5 tysięcy marek. Ten podatek zwany był także „pokutnym”, bo po zamachu na sekretarza niemieckiego poselstwa Ernsta Eduarda Ratha 7 listopada 1938 przez polsko-niemieckiego Żyda Herschela Grynszpana, Hermann Göring zażądał wypłaty składki w wysokości miliarda marek niemieckich jako „pokuty” za szkody wyrządzone narodowi niemieckiemu przez Żydów. 

Przeglądając sprawę po sprawie moje oko przykuła Anna Drescher mieszkająca wówczas w 1938 roku w Villa Birkenhein w Krummhübel – dzisiejszym pensjonacie Brzozowy Gaj znajdującym się w Karpaczu przy ulicy Sadowej 2.

Pierwsza strona teczki: „Kwestia aryjskiego pochodzenia pani Drescher nie została jeszcze rozstrzygnięta” – zobaczmy zatem o co chodzi.  

Teczka Anny Drescher

Strona dotycząca Judenvermögensabgabe i Anny Drescher / Źródło: Archiwum Państwowe we Wrocławiu

Żona radcy górniczego 

Według niemieckiej dokumentacji Anna Drescher była żoną Franza Dreschera, radcy górniczego, dyrektora generalnego, inżyniera i doktora, po którym odziedziczyła spadek. Franz urodził się 2 marca 1871 w Zabrzu (Hindenburg) w katolickiej rodzinie jako syn również Franza, dyrektora kopalni w Gliwicach (Gleiwitz), i Anny z domu Materne.
 
Franz szybko poszedł w ślady ojca i zaczął się wspinać po szczeblach górniczej kariery. W 1907 roku został dyrektorem kopalni Królowa Luiza w Zabrzu, w 1911 został powołany do rady górniczej, a w 1921 roku został dyrektorem generalnym. Franz Drescher uznawany był w tamtym czasie za najlepszego eksperta górnośląskiego przemysłu ciężkiego.
Kopalnia Królowej Luizy w Zabrzu

Kopalnia Królowej Luizy w Zabrzu, lata 1920-1930 / Źródło: Polska-org.pl

Ewangeliczka czy Żydówka?

W 1903 roku Franz poślubił Annę Toeplitz, wrocławiankę i ewangeliczkę, córkę doktora Theodora Maxa i Franciski. Rok po ślubie urodzi się ich pierwsza córka Käthe i zamieszkają w Małym Zabrzu przy Kronprinzenstrasse 14 (dzisiejszej ulicy Wolności). Ojciec katolik, matka ewangeliczka – skąd więc cała sprawa dotycząca podatku od majątku żydowskiego?
Fragment urodzenia Kathe, córki Franza i Anny Drescher

Fragment aktu urodzenia córki Franza Drescher i Anny Toeplitz i i informacja na temat ich wyznania / Źródło: Landesarchiv Berlin

Otóż, Anna Toeplitz urodziła się we Wrocławiu (Breslau) 14 kwietnia 1879 roku i była drugim z dziewięciorga dzieci doktora Theodora Maxa i Franziski Toeplitz.

Okazuje się, że 5 lat wcześniej, dokładnie 27 czerwca 1874 roku, Theodor i Franziska pobrali się nie we Wrocławiu, a Kaliningradzie (wówczas Königsbergu). A co ciekawe, ślub został zarejestrowany w parafii ewangelickiej, ale w części dotyczącej żydowskich mieszkańców miasta. I na tym nie koniec.
 
Theodor Max miał 23 lata, a Franziska 22. Oboje urodzili się w Gdańsku (Danzig), oboje nosili takie samo nazwisko i jak się okazało – byli ze sobą dość blisko spokrewnieni. Mianowicie ich ojcowie, Heinrich i Benedikt, byli braćmi. Żeby było jeszcze ciekawiej, obaj urodzili się w Warszawie, a ich rodzicami byli Theodor Toeplitz, kupiec z Lissy (dzisiejszego Leszna w Wielkopolsce) i warszawianka, Franciszka z domu Osterreicher.

Fotografie Franziski i Theodora Maxa Toeplitza / Źródło: Ancestry, Stefan Toeplitz

Akt ślubu Theodora Maxa i Francizski Toeplitz, Kaliningrad (Königsberg) / Źródło: Akta kościoła ewangelickiego w Königsbergu 

Rodzice Franziski Toeplitz osiedli w Gdańsku. Matka Theodora, Chana z domu Rafaelowicz, zmarła kilka miesięcy po jego narodzinach i została pochowana w Warszawie, a ojciec, Heinrich, przeprowadził się z synem i synową do Wrocławia. Zamieszkał przy Tauentzienstrasse 31a (dzisiaj ulica Kościuszki), pełnil funkcję dyrektora kolei i dożył prawie 69 lat. Do dzisiejszego dnia można odwiedzić jego grób na Starym Cmentarzu Żydowskim we Wrocławiu. Theodor, który zgłosił zgon ojca 24 lutego 1891 mieszkał wówczas przy Teichstrasse 2 (dzisiejsza Stawowa).

Fragment aktu zgonu Heinricha Toeplitza / Źródło: Archiwum Państwowe we Wrocławiu

Nagrobek Heinricha Toeplitza na Starym Cmentarzu Żydowskim we Wrocławiu

Nagrobek Heinricha Toeplitza na Starym Cmentarzu Żydowskim we Wrocławiu / Fot. Marta Maćkowiak

Wracając do naszej bohaterki – Franz Drescher, mąż Anny, zmarł we Wrocławiu 20 stycznia 1934 roku. Dwa lata później, 12 października 1936, Anna zgłosiła śmierć matki. Mieszkała wówczas przy Nova Strasse 4 (dzisiejsza ulica Ksawerego Liskego).

Co najmniej od grudnia 1938 Anna przebywała w Karpaczu, a w kolejnych latach nazistowscy urzędnicy musieli dotrzeć do jej żydowskich korzeni, bo 8 stycznia 1944 została wysłana do obozu w Theresienstadt. Historia na szczęście ma dobre zakończenie, bo w 1946 roku Anna zarejestrowała się w Sharit haPlatah – Centralnym Komitecie Żydów wyzwolonych w Bawarii.

Dokument transportowy Anny Drescher do obozu w Theresienstadt (Terezinie) / Źródło: International Tracing Service, Bad Arolsen

Źródła:

  • Archiwum Państwowe we Wrocławiu
  • Landesarchiv Berlin
  • Polska-org.pl
  • International Tracing Service, Bad Arolsen

Końcowy raport składa się z kopi odnalezionych dokumentów, tłumaczeń, zdjęć oraz podsumowania. Wyjaśniam pokrewieństwo odnalezionych osób, opisuję sprawdzone źródła i kontekst historyczny. Najczęściej poszukiwania dzielone są na parę etapów i opisuję możliwości kontynuacji.

Czasem konkretny dokument może zostać nie odnaleziony z różnych przyczyn – migracji do innych wiosek/miast w dalszych pokoleniach, ochrzczenia w innej parafii, lukach w księgach, zniszczeń dokumentów w pożarach lub w czasie wojen.  Cena końcowa w takiej sytuacji nie ulega zmienia, ponieważ wysiłek włożony w poszukiwania jest taki sam bez względu na rezultat.

Raporty mogą się od siebie mniej lub bardziej różnić w zależności od miejsca, z którego rodzina pochodziła (np. dokumenty z zaboru pruskiego, austriackiego i rosyjskiego różnią się od siebie formą i treścią).

 

Na podstawie zebranych informacji (Twoich i moich) przygotuję plan i wycenę – jeśli ją zaakceptujesz, po otrzymaniu zaliczki rozpoczynam pracę i informuję o przewidywanym czasie ukończenia usługi. Standardowe poszukiwania trwają około 1 miesiąca, a o wszelkich zmianach będę informować Cię na bieżąco.

Na Twoje zapytanie odpiszę w ciągu 3 dni roboczych i jest to etap bezpłatny. Być może zadam parę dodatkowych pytań, dopytam o cele albo od razu przedstawię propozycję kolejnych kroków.

Warto pamiętać, że im więcej szczegółów podasz, tym więcej rzeczy mogę odkryć.

Podziel się ze mną:

  • Imionami i nazwiskami przodków (wszystkich, o których wiesz)
  • Miejscami urodzenia i zamieszkania (jeśli jest inne np. wojnie)
  • Datami urodzenia, ślubów i zgonu (mogą być orientacyjne)
  • Informacjami o rodzeństwie, kuzynach, emigracjach.
  • Legendami i historiami rodzinnymi

I najważniejsze – jeśli masz niewiele informacji, zupełnie się tym nie martw, w takich sytuacjach także znajdę rozwiązanie.