Oszustwo „na konsula” – historia Sary Merlińskiej i Abrama Lejba Westera

Szukając informacji w przedwojennych gazetach w innej sprawie, natknęłam się  na ciekawy artykuł na temat, popularnego w tamtym czasie, oszustwa „na konsula”.  Postanowiłam prześledzić losy jednej z ofiar tego procederu, Sary Merlińskiej, i bohatera całego zamieszania – Abrama Lejba „Mojsie” Westera. 

Fragment artykułu o oszustwie na konsula

Kurier Warszawski, 7.08.1938

Wyjazd do Urugwaju i krótki pobyt w „Domu Emigranta”

Według artykułu, który pojawił się w Kurierze Warszawskim 7 sierpnia 1938, Sara Merlińska,  planowała udać się do rodziny w Urugwaju. W związku z tym, przyjechała z Białegostoku na kilka dni do Warszawy załatwić wszystkie formalności i zatrzymała się w „Domu Emigranta” przy ul. Mylnej. W okolicy spotkała kilkakrotnie mężczyznę, podającego się za przyszłego emigranta, który opowiedział jej o trudach związanych z przewozem pieniędzy za granicę i o świetnym rozwiązaniu. 

Mianowicie, przy Nowym Świecie 12, miało znajdować się biuro „Komisji Dewizowej”, które pomagało w przewożeniu dewiz za granicę – oczywiście ze 100% gwarancją i bez żadnych opłat. Sara posłuchała życzliwego nieznajomego i wybrała się 29 lipca 1938 roku pod wskazany adres. Na klatce schodowej natknęła się na samego „konsula Urugwaju”, który po przyjęciu od niej 2000 złotych i 400 dolarów amerykańskich, obiecał zająć się sprawą jak najszybciej.
 
Niestety, szybko okazało się, że Sara padła ofiarą oszusta, a mężczyzna i pieniądze przepadły. Kobieta szybko zgłosiła się na policję i dzięki podanemu rysopisowi, udało się ustalić, że oszustem był Moszek Wester – „jeden z najzuchwalszych złodziejów i oszustów, specjalista od okradania emigrantów”.  Niedługo potem aresztowano go na melinie złodziejskiej przy ul. Nowe Miasto 5. Skradzionych pieniędzy nie odzyskano.
Artykuł o oszustwie Moszka Westera w Robotniku

Gazeta Robotnik, 1938

Warszawa – Southampton – Buenos Aires – Montevideo

Kradzież i oszustwo na szczęście nie pokrzyżowały planów Sary. Okazało się, że wyruszyła do Urugwaju jeszcze w tym samym roku. 3 września 1938 weszła na pokład statku Asturias wypłynęła z portu w Southampton do Buenos Aires. Miała 22 lata i w towarzystwie 17-letniego Hersza Cyjona podróżowali w trzeciej klasie.
 
Z Buenos Aires ruszyła do Montevideo w Urugwaju, gdzie spotkała się z rodziną i poznała swojego przyszłego męża Leo Conijeski. Udało mi się też odnaleźć kartę turystyczną Sary, która zawierała jej fotografię i dokładniejsze dane. Urodziła się 10 sierpnia 1915 w Białymstoku, jej rodzice nazywali się Aron Merliński i Mera z domu Glatstein.
Lista pasażerska Sary Merlińskiej
Dokument turystyczny Sary Merlinskiej

Karta turystyczna Sary Merlińskiej

Los rodziny

Sara zmarła 8 marca 1983 w Montevideo i została pochowana na żydowskim cmentarzu. Miała co najmniej jedną starszą siostrę. Dora Słocka z domu Merlińska urodziła się w Białymstoku w 1908 roku i mieszkała tam przy ul. Kupieckiej 17  razem z mężem Borysem Słockim, urzędnikiem, urodzonym w 1906 roku w Wilnie, i córką Lorą, urodzoną w 1939 roku w Białymstoku. Cała trójka zginęła w czasie wojny.

Oświadczenie śmierci Dory Słucki Merlińskiej

Oświadczenie o śmierci Dory zamieszczone przez jej krewnego Leona Rabinowicza w Yad VaShem

A co z „konsulem”?

Wester na tym występku nie poprzestał. Niecałe 4 miesiące po oszukaniu Sary, został ponownie ujęty. Tym razem w roli ambasadora próbował „ułatwić wyjazd” do Stanów Zjednoczonych Rudolfowi Ruegerowi. Ten na szczęście szybko się zorientował i zdemaskował przestępcę, który q tym momencie był już notowany 27 razy za oszustwa „na konsula”, tym razem próbował sił jako ambasador.

Artykuł o Abramie Westerze

5 listopada 1938, Dzień Dobry

Teczka personalna

Choć skłaniałam się ku temu, że Abram i Moszek to ta sama osoba, istaniała możliwość, że byli też krewnymi. Ostatecznie rozważania rozwiązała teczka personalna z Urzędu Śledczego z Warszawy, która nie tylko zawierała dziesiątki stron dokumentów dotyczących oszustw Westera, ale także akta o wartości genealogicznej. Między innymi fotografie, odpis aktu urodzenia, wypis z ksiąg ludności stałej czy akta oskarżenia.

Zdjęcia Abrama Lejba „Mojsie” Westera z teczki personalnej z Urzędu Śledczego m.st. Warszawy 1927-1948, Archiwum Państwowe w Warszawie

Abram Lejb Wester, znany również pod pseudonimem Mojsie, urodził się w Szydłowcu 16 lipca 1899. Jego rodzice nazywali się Pinkus Wester i Michla z Kosiorowskich. Z zawodu był piekarzem, ale jak wspomniano w jednym z aktów oskarżenia, pozostawał bez zajęcia. Abram miał 164 i pół centymetra wzrostu, miał brązowe oczy, włosy w kolorze ciemny blond i pociągłą twarz. Wspomniana w Kurierze Warszawskim „melina złodziejska”, która znajdowała się pod adresem Nowe Miasto 5/46, okazała się być prywatnym mieszkaniem Westera, w którym mieszkał z żoną Esterą i czterema córkami: Salą, Michlą, Gucią i Felą.

Działalność przestępcza Westera nie ograniczała się tylko do Warszawy – notowany był także we Lwowie, Gdyni i Łodzi. W dokumentach pojawiają się też nazwiska i adresy wspólników, między innymi Estera Farbiarz, która, biorąc pod uwagę jej adres zamieszkania (Nowe Miasto 5/46) była żoną Abrama.

Strona z teczki personalnej z Urzędu Śledczego m.st. Warszawy 1927-1948, Archiwum Państwowe w Warszawie

Mimo, że zdecydowana większość oskarżeń dotyczyła oszustwa „na kopertę”, znalazło się też jedno,  dotyczące sutenerstwa, wniesione przez Basię Zyzie, córkę Chaima i Chany, pracownicę seksualną, mieszkającą w Warszawie przy ulicy Kopińskiej 1/69. Abram miał obiecać Basi utrzymanie i otwarcie wspólnego sklepu w zamian za 300 złotych, które sama zarobiła i mu przekazała. Krótko po tym Wester zapadł się pod ziemię.

Akt oskarżenia Abrama Westera o sutenerstwo

Prawdopodobnie po raz pierwszy został aresztowany za kradzież w 1919 roku i odsiedział wówczas 3 miesiące w więzieniu. Ostatni wpis w jego kartotece jest z 9 sierpnia 1940 roku. Nie wiadomo czy przeżył wojnę, a jeśli przeżył –  to czy pod swoim prawdziwym, czy przybranym nazwiskiem…

Być może niedługo będzie kontynuacja 🙂

Marta

Źródła:

  • Polona
  • Yad VaShem
  • Archiwum Państwowe w Warszawie
  • United States Holocaust Memorial Museum

2 odpowiedzi na “Oszustwo „na konsula” – historia Sary Merlińskiej i Abrama Lejba Westera”

  1. Hilma pisze:

    Great content! Keep up the good work!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

The final report consists of  copies of documents, translations, maps and a summary. I describe the whole process, explain the connection between certain people, mention the sources and the historical context. I also present further possibilities.

Sometimes a specific act may not be found for various reasons – migrations, gaps in the records, destruction of documents in a fire or during wars. In such cases the price doesn’t change as the same amount of effort is put in a research regardless the final result.

The reports may differ more or less depending on the place where the family came from (e.g. documents from the Prussian, Austrian and Russian partitions differ in form, language and content).

Based on the gathered information (yours and mine), I will prepare a plan and a quote – if you accept it, I will ask you to send me the down payment and I start the research. Usually it takes about 1 month and if takes longer, I keep you updated.

I will reply to your inquiry within 3 working days and this part is free of charge. Perhaps I will ask you a few additional questions or will present a research plan.

The more details you provide, the more things I can discover so I please share everything you know, especially:

  • Names and surnames of your ancestors
  • Places of birth and residence
  • Dates of birth, marriage and death
  • Information about siblings, cousins and other relatives
  • Emigration details
  • Family stories

And most importantly – if you have little information, don’t worry. I will find a solution in such situations as well.